Uchwała SN III CZP 61/75 z dnia 2 października 1975 r.

Uchwała Sądu Najwyższego – Izba Cywilna
z dnia 2 października 1975 r.
III CZP 61/75
Wymienione wyżej okoliczności nie uzasadniają ani niższego określenia wartości spółdzielczego prawa do lokalu, ani obniżenia spłaty obciążającej małżonka, któremu przyznane zostaje spółdzielcze prawo do wspólnego dotychczas lokalu.
Uzasadnienie
Wnioskodawca Ryszard P. przed zawarciem związku małżeńskiego z Anną P. (tj. przed dniem 27 sierpnia 1968 r.) wpłacił do Nauczycielskiej Spółdzielni Budowlano-Mieszkaniowej sumę 67.000 zł na poczet wkładu budowlanego. Stanowiło to 56,8% kosztu budowy mieszkania, które w dniu 6 marca 1969 r. zostało mu przydzielone (przy ul. Dalekiej 6 m. 37 w W.). W dniu 29 listopada 1973 r. małżeństwo uczestników postępowania zostało rozwiązane przez rozwód. W czasie trwania małżeństwa wnieśli oni sumę 4.925 zł na wkład budowlany, co stanowi 3,7% kosztu budowy mieszkania. W dniu 21 stycznia 1974 r. Danuta Z., z którą później Ryszard P. się ożenił, wpłaciła resztę wkładu budowlanego. Spółdzielnia policzyła ową wpłatę na rzecz Ryszarda P., podobnie postąpił bank, który z tytułu przedterminowego wniesienia wkładu udzielił Ryszardowi P. bonifikaty w kwocie 16.480 zł.
Podobnie postąpił też Sąd Powiatowy przy podziale majątku wspólnego uczestników postępowania. Ustaloną rynkową wartość spółdzielczego mieszkania (260.000 zł) zmniejszył o spłacony koszt jego budowy (117.960 zł), różnicę (142.040 zł) podzielił przez 2, do wyniku (71.020 zł) dodał połowę wkładu wniesionego w czasie małżeństwa uczestników (2.147 zł) i otrzymaną sumę (73.167 zł) postanowieniem z dnia 4 stycznia 1975 r. zasądził od Ryszarda P. na rzecz Anny P. tytułem jej udziału w majątku wspólnym, czyli spłaty; spółdzielcze bowiem prawo do lokalu przyznał Ryszardowi P.
Wnioskodawca, zaskarżając powyższe postanowienie, ocenił je za wysoce krzywdzące go; między innymi przytoczył nowy fakt, a mianowicie, że uczestniczka postępowania Anna P., która z racji małżeństwa stała się członkiem spółdzielni (uzyskała członkostwo z dniem 30 marca 1972 r.), w tej samej spółdzielni i na warunkach finansowych sprzed 8 lat bez okresu stażu i okresu wyczekiwania na przydział uzyskuje spółdzielcze mieszkanie własnościowe o normatywie większym, niż wynosi połowa powierzchni lokalu nr 37 przy ul. Dalekiej 6, wpłacając zł 40.000 – zaliczki na wkład budowlany.
W dniu 21 marca 1975 r. (już w toku postępowania rewizyjnego) uczestniczka postępowania otrzymała w przydziale własne mieszkanie w budynku Nauczycielskiej Spółdzielni Budowlano-Mieszkaniowej.
Sądowi Wojewódzkiemu w Warszawie, rozpoznającemu rewizję wnioskodawcy, nasunęły się wątpliwości, których rozstrzygnięcie pozostawił Sądowi Najwyższemu stosownie do art. 391 § 1 kpc. Wątpliwości te sformułował jak w sentencji niniejszej uchwały.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Sąd Powiatowy i Wojewódzki (w uzasadnieniu postanowienia) trafnie oceniły, że przedmiotowe spółdzielcze prawo do lokalu (takie jak w spółdzielni budowlano-mieszkaniowej), jako powstałe z mocy przydziału wydanego w czasie trwania małżeństwa, a więc w czasie obowiązywania ustawowej wspólności majątkowej między uczestnikami postępowania, należy do ich majątku wspólnego. Trafnie, bo zgodnie z tezą I wytycznych Sądu Najwyższego – uchwała pełnego składu Izby Cywilnej z dnia 30 listopada 1974 r. III CZP 1/74 (OSNCP 1975/3 poz. 37), oceniły też, że wszystko, co do dnia 27 sierpnia 1968 r. (zawarcia małżeństwa z Anną P.) wpłacił wnioskodawca na poczet wkładu budowlanego, stanowi nakład z jego majątku odrębnego na majątek wspólny, będący przedmiotem podziału. Według tezy I wytycznych tak samo należałoby zakwalifikować jego wpłaty, gdyby nimi pokrył koszt budowy przedmiotowego mieszkania (117.960 zł). Różnica między tym kosztem a rynkową wartością mieszkania (260.000 zł) nie może przypaść jednemu tylko małżonkowi; powinna w razie działu przypaść obojgu w stosunku wyrażonym przez udziały w majątku wspólnym (art. 43 kro).
Już z tych wytycznych wynika, że okoliczność wniesienia większej części wkładu budowlanego z odrębnego majątku małżonka nie może wpływać na określenie wartości spółdzielczego prawa do lokalu dla potrzeb podziału majątku wspólnego, do którego należy takie prawo. Okoliczność ta nie wpłynęłaby zresztą zupełnie na określenie ceny rynkowej prawa, gdyby wnioskodawca chciał je sprzedać. Gdyby przytoczona okoliczność miała powodować obniżenie ceny ustalonej dla potrzeb podziału majątku, to sprzedający później prawo – bez żadnego usprawiedliwienia – skorzystałby z przyrostu wartości prawa, wyrażającego się różnicą między rynkową ceną sprzedaży a kosztem budowy mieszkania. W uzasadnieniu tezy VIII wytycznych Sąd Najwyższy nadmienił, że ocena wartości spółdzielczego prawa według innego kryterium aniżeli stosowane do pozostałych składników majątku wspólnego (tj. ceny) prowadzi do zachowania zasady równomierności podziału, i stanowisko to uzasadnił. Zdanie zaś sformułowane w uzasadnieniu, że sad powinien w sposób oględny korzystać z możliwości miarkowania spłaty, gdy nakład z majątku osobistego był znaczny, a wspólność ustawowa trwała krótko, dotyczy sytuacji, gdy sąd przyznaje spółdzielcze prawo do lokalu nie temu z małżonków, który wniósł znaczny wkład. Ze zdania tego wynika jedynie to, że ten z małżonków, który wniósł znaczny wkład, powinien tytułem zwrotu nakładu otrzymać to, co wniósł, ale nie więcej. Możliwość uzyskania ze wspomnianej przyczyny „więcej” zależy od ustalenia nierównych udziałów stosownie do art. 43 § 2 kro.
Fakt, że małżonek, któremu nie przyznano prawa do wspólnego dotychczas mieszkania, uzyskał w przydziale od spółdzielni prawo do innego mieszkania, nie usprawiedliwia obniżenia wysokości spłaty należnej temu małżonkowi. Okoliczność, że przydzielającą oba mieszkania jest ta sama spółdzielnia, wynika z właściwego stosowania art. 138 ustawy o spółdzielniach i ich związkach. Z tego zaś nie wypływa żaden argument dla obniżenia wspomnianej spłaty. Sam fakt uzyskania spółdzielczego prawa do innego lokalu przez małżonka, któremu nie przyznano prawa do wspólnego dotychczas mieszkania, nie ma znaczenia dla ewentualnego obniżenia spłaty, gdyż w równej mierze odnosi korzyść ten, komu przyznano prawo do wspólnego dotychczas mieszkania (w tym przypadku wnioskodawca); dzięki niemu pozostaje on sam w mieszkaniu i nie musi go dzielić przez czas nieokreślony z byłym małżonkiem. Poza tym, gdyby Annie P. spółdzielnia przydzieliła mieszkanie po prawomocnym ukończeniu postępowania działowego, fakt ten nie stanowiłby podstawy do wznowienia postępowania. Należy też dodać, że w rozpoznawanej sprawie wnioskodawca niczym się nie przyczynił do tego, że uczestniczka postępowania uzyskała własne mieszkanie; uzyskała je zresztą nie za darmo.
Sytuacja, jaka wynikła z przydzielenia Annie P. własnego mieszkania, nie ma nic wspólnego ze wskazanym przez wnioskodawcę przydzieleniem byłym małżonkom dwóch nowych mieszkań, o którym mowa w uzasadnieniu tezy VII wytycznych; w niniejszej sprawie bowiem nie doszło do przydzielenia uczestnikom dwóch nowych mieszkań w zamian za zrzeczenie się prawa do wspólnego dotychczas mieszkania.
Z tych przyczyn Sąd Najwyższy przekazane mu zagadnienie prawne rozstrzygnął jak w sentencji uchwały.