Postanowienie SN III CRN 235/72 z dnia 30 listopada 1972 r.

Postanowienie Sądu Najwyższego – Izba Cywilna
z dnia 30 listopada 1972 r.
III CRN 235/72
1. Wartość spółdzielczego prawa do lokalu w spółdzielni budowlano-mieszkaniowej przy ustalaniu wartości majątku wspólnego małżonków ulegającego podziałowi (art. 684 w zw. z art. 567 § 3 kpc) określa się według cen rynkowych.
2. Jeżeli małżonek w sposób rażący lub uporczywie, mimo posiadanych sił oraz możliwości zarobkowych, nie przyczynia się odpowiednio do tych możliwości do powstania majątku wspólnego, drugi małżonek może żądać, aby ustalenie udziałów w majątku wspólnym nastąpiło z uwzględnieniem stopnia, w którym każdy z małżonków przyczynił się do powstania tego majątku.
Uzasadnienie
Wnioskodawczyni Katarzyna B. i uczestnik postępowania Kazimierz B. zawarli związek małżeński w dniu 20 października 1960 r. Z małżeństwa tego urodziła się w dniu 19 października 1964 r. córka Sylwia – Agata B. Związek małżeński został rozwiązany wyrokiem Sądu Powiatowego dla m.st. Warszawy z dnia 3 lutego 1970 r. bez orzeczenia o winie. Wyrokiem tym Sąd powierzył wnioskodawczyni wykonywanie władzy rodzicielskiej nad małoletnią córką stron. Wnioskodawczyni w sprawie niniejszej po skonkretyzowaniu wniosku domagała się dokonania podziału majątku dorobkowego nabytego przez uczestników postępowania w czasie trwania małżeństwa w ten sposób, by z urządzenia domowego przyznać na własność wnioskodawczyni telewizor i lodówkę, a na własność uczestnika postępowania Kazimierza B. stół, kredens, dywan, cztery fotele i radio. Poza tym wnioskodawczyni domagała się przyznania jej spółdzielczego prawa do lokalu mieszkalnego nr 30, znajdującego się w budynku Spółdzielni Budowlano-Mieszkaniowej „P.” przy ul. E.R. 42, wraz z wkładem 85.976 zł, wyrażając gotowość wpłacenia na rzecz Kazimierza B. kwoty 30.000 zł w razie ugodowego załatwienia sprawy mieszkania spółdzielczego. Żądanie przyznania jej większego udziału w majątku wspólnym wnioskodawczyni uzasadniła tym, że tylko ona z własnych zarobków wpłaciła wkład budowlany do Spółdzielni, i to w okresie, kiedy już ustała wspólność gospodarcza między uczestnikami postępowania.
Przeciwnik wniosku Kazimierz B. żądał podziału majątku z uwzględnieniem równych udziałów oraz przyznania mu spółdzielczego prawa do lokalu mieszkalnego w całości, za odpowiednią dopłatą na rzecz wnioskodawczyni.
Sąd Powiatowy dla m.st. Warszawy postanowieniem z dnia 30 października 1971 r. ustalił, że wartość całego majątku wspólnego wynosi 221.836 zł. Sąd ten przyznał na własność wnioskodawczyni telewizor i lodówkę o łącznej wartości 11.000 oraz spółdzielcze prawo do wymienionego wyżej lokalu mieszkalnego wartości 191.636 zł, na własność zaś Kazimierza B. Sąd przyznał fotele, kredens, dywan i radio o łącznej wartości 11.000 zł oraz zasądził na rzecz tego uczestnika postępowania od wnioskodawczyni kwotę 95.818 zł, stanowiącą równowartość połowy udziału w spółdzielczym prawie do lokalu mieszkalnego, przy czym spłatę części tej sumy rozłożył na raty, nakazując Kazimierzowi B. wydać wnioskodawczyni telewizor i lodówkę. Sąd Powiatowy ustalił, że wymienione urządzenia i spółdzielcze prawo do lokalu zostały nabyte w czasie trwania związku małżeńskiego uczestników postępowania, przy czym spółdzielcze prawo do lokalu mieszkalnego uzyskała wnioskodawczyni w sierpniu 1969 r. jako członek Spółdzielni Budowlano-Mieszkaniowej „P.”, że od 1966 r. ustała między uczestnikami postępowania wspólność gospodarcza w znacznym stopniu, że wspólność ta w 1969 r. ustała całkowicie, w wyniku czego wnioskodawczyni w kwietniu tego roku opuściła zajmowane dotychczas z Kazimierzem B. mieszkanie przy ul. B. 36, a Kazimierz B. wniósł pozew o rozwód z daty 25 października 1969 r. W szczególności Sąd ten ustalił, że od 1966 r. każdy z małżonków z osobna dysponował swoim wynagrodzeniem za pracę, że wnioskodawczyni nie prowadziła gospodarstwa domowego, żywiła się w miejscu swej pracy, że dziecko uczestników znajdowało się w tym okresie u matki wnioskodawczyni, że wnioskodawczyni ze swych zarobków wpłacała wkład na mieszkanie spółdzielcze i że tylko dzięki jej wysokim zarobkom możliwe było zgromadzenie tak wysokiego wkładu budowlanego. Sąd Powiatowy odmówił jednak przyznania wnioskodawczyni wyższego udziału w mieniu wspólnym, uważając, że ujawnione w sprawie okoliczności nie są ważnym powodem w rozumieniu art. 43 § 2 kro. Poza tym Sąd ten przy ustalaniu wartości spółdzielczego prawa do lokalu mieszkalnego przyjął wartość wolnorynkową takiego prawa, podnosząc, że prawo do mieszkania w spółdzielniach budowlano-mieszkaniowych jest prawem zbywalnym.
Sąd Wojewódzki oddalił rewizję wnioskodawczyni, w której domagała się ona zmiany postanowienia Sądu Powiatowego w części dotyczącej równego podziału spółdzielczego prawa do lokalu oraz przyjęcia przy rozliczeniach wartości sprzedażnej tego prawa. Sąd Wojewódzki podzielił stanowisko Sądu Powiatowego w przedmiocie równości udziałów i wartości sprzedażnej spółdzielczego prawa do lokalu, odmiennie natomiast ocenił wiarygodność dowodu z przesłuchania stron oraz odmiennie od ustaleń Sądu Powiatowego przyjął, że wkład budowlany został wpłacony przez wnioskodawczynię z oszczędności uskładanych przez wnioskodawczynię i Kazimierza B.
Od postanowienia Sądu Wojewódzkiego złożył rewizję nadzwyczajną Prokurator Generalny PRL i zarzucając rażące naruszenie przepisów prawa, w szczególności art. 3 § 2, art. 233 § 1, art. 385 § 1 i 2, art. 387, 567, 624 i 688 kpc, art. 5 kc, art. 43 § 2 i art. 46 kro oraz art. 134 i 147 ustawy o spółdzielniach i ich związkach, wniósł na podstawie art. 417 i 419 kpc o uchylenie zaskarżonego postanowienia oraz postanowienia Sądu Powiatowego dla m.st. Warszawy w Warszawie z dnia 30 października 1971 r. w części dotyczącej oddalenia wniosku o ustalenie nierównych udziałów, w części zobowiązującej wnioskodawczynię do zapłaty Kazimierzowi B. kwoty 95.818 z odsetkami oraz w części ustalającej wartość majątku objętego wspólnością ustawową i orzekającej o kosztach postępowania, jak również oddalającej w tej mierze rewizję wnioskodawczyni. Skarżący domagał się przekazania w tym zakresie sprawy wymienionemu Sądowi Powiatowemu do ponownego rozpoznania.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Rewizja nadzwyczajna kwestionuje przede wszystkim prawidłowość ustalenia, dokonanego przez Sąd Wojewódzki z naruszeniem przepisów art. 385 kpc, co do pochodzenia majątku wspólnego uczestników oraz prawidłowość oceny przez oba Sądy istnienia ważnych powodów do zastosowania art. 43 § 2 kro. Trafny jest zarzut naruszenia art. 385 kpc, gdyż zgodnie z tym przepisem Sąd Wojewódzki nie był władny dokonać odmiennej niż Sąd Powiatowy oceny dowodów zebranych przez Sąd I instancji i – na podstawie tej oceny – odmiennych ustaleń. Natomiast jeśli chodzi o istnienie ważnych powodów mogących uzasadnić zastosowanie przepisu art. 43 § 2 kro, należy uznać, że oba Sądy nie wyjaśniły wszystkich okoliczności faktycznych istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy. Przy ocenie, czy zachodzą ważne powody do ustalenia udziałów w majątku wspólnym z uwzględnieniem stopnia, w którym każdy z małżonków przyczynił się do powstania tego majątku (art. 43 § 2 kro), nie bez znaczenia jest okoliczność, czy i w jakim stopniu małżonkowie wypełniali swe obowiązki wynikające z art. 27 kro. Zgodnie z tym przepisem oboje małżonkowie obowiązani są, każdy według swych sił oraz swych możliwości zarobkowych i majątkowych, przyczyniać się do zaspokajania potrzeb rodziny, którą przez swój związek założyli. Prawidłowe zaspokajanie potrzeb rodziny wymaga stworzenia i pomnażania majątku wspólnego, lecz i tu obowiązuje małżonków zasada przyczyniania się do powstania tego majątku „według swych sił oraz swych możliwości zarobkowych”. Może więc powstać sytuacja, w której majątek wspólny pochodzi wyłącznie lub w przeważającej części z dochodów jednego małżonka, drugi zaś małżonek ze względu na ograniczone możliwości zarobkowe lub niezdolność do pracy przyczynił się do powstania tego majątku w nieznacznym stopniu lub nie przyczynił się wcale, a mimo to brak będzie podstaw do zastosowania art. 43 § 2 kro. Jeżeli jednak małżonek w sposób rażący lub uporczywie, mimo posiadanych sił oraz możliwości zarobkowych, nie przyczynia się odpowiednio do tych możliwości do powstania majątku wspólnego, drugi małżonek może żądać, aby ustalenie udziałów w majątku wspólnym nastąpiło z uwzględnieniem stopnia, w którym każdy z małżonków przyczynił się do powstania tego majątku. Wychodząc z tego założenia, należy uznać, iż okoliczność, że wnioskodawczyni jako stewardesa miała bardzo wysokie dochody, co pozwoliło jej na zebranie oszczędności pokrywających wkład budowlany w całości lub w przeważającej części, nie może mieć decydującego znaczenia. Należało bowiem także ustalić, czy Kazimierz B. przyczyniał się do powstania majątku wspólnego w sposób czyniący zadość zasadom wskazanym w art. 27 kro, a jeśli nie przyczyniał się wcale lub przyczyniał się w nieznacznym stopniu – mimo posiadanych sił i możliwości zarobkowych – czy miało to charakter rażący lub uporczywy.
Gdyby Sąd Powiatowy doszedł do wniosku, że istnieje przesłanka do zastosowania art. 43 § 2 kro, należałoby ustalić, w jakim stopniu każdy z małżonków przyczynił się do powstania majątku wspólnego. Z prawidłowych ustaleń Sądu Powiatowego wynika, że wspólność gospodarcza stron – mimo wspólnego z konieczności zamieszkania – ustała w 1966 r. i od tej pory przeciwnik wniosku (aczkolwiek jeszcze korzystał z produktów żywnościowych przynoszonych do domu przez wnioskodawczynię) nie łożył na potrzeby rodziny. Dlatego można przyjąć, że sumy uzyskane przez wnioskodawczynię po ustaniu wspólności gospodarczej i wpłacone przez nią na wkład budowlany stanowiły wyłącznie jej wkład do majątku wspólnego. Wyjaśnienia wymaga natomiast pochodzenie – w sensie art. 27 kro – sum, jakie zebrano, zanim ta wspólność ustała. Z dokumentów znajdujących się w aktach wynika, że już w dniu 18 czerwca 1966 r. wnioskodawczyni dysponowała kwotą 25.800 zł, a późniejsze wpłaty do dnia 23 czerwca 1967 r. sięgają kwoty 77.959,60 zł.
Zdaniem rewizji nadzwyczajnej nie można uznać za prawidłowy poglądu obu Sądów, że przy podziale mienia wspólnego między b. małżonkami za podstawę wartości spółdzielczego prawa do lokalu mieszkalnego bierze się jego wartość sprzedażną, wolnorynkową, zamiast wartości wkładu budowlanego i kosztu urządzenia mieszkania. Jak to bowiem wyjaśnił Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 8 maja 1970 r. I CR 208/69 (OSNCP 1971/2 poz. 37), spółdzielnie budownictwa mieszkaniowego istnieją nie po to, by przysparzać zysków pieniężnych ich członkom, lecz po to, by dostarczać im lokali mieszkalnych. Przy podziale między małżonkami spółdzielczego prawa do lokalu zachodzi taka sama sytuacja, jaka przewidziana została w art. 147 § 5 ustawy o spółdzielniach i ich związkach, mianowicie chodzi o to, by osoby, które nie chcą lub nie mogą zamieszkać w lokalu spółdzielczym, nie uzyskiwały dodatkowego zysku w postaci różnicy między wartością rynkową spółdzielczego prawa do lokalu mieszkalnego a wniesionym wkładem budowlanym. Z założeń przepisów ustawy o spółdzielniach budownictwa mieszkaniowego i statutów takich spółdzielni wynika bezsprzecznie, że przedmiotem działalności tych spółdzielni jest zaspokajanie potrzeb mieszkaniowych członków, że zatem u podłoża tych przepisów leży dążenie do zapobiegania spekulacji mieszkaniami spółdzielczymi.
Powyższe stanowisko rewizji nadzwyczajnej jest nietrafne. Zgodnie z art. 147 § 1 i 2 ustawy o spółdzielniach i ich związkach prawa majątkowe członków należących do spółdzielni budowlano-mieszkaniowej, a w szczególności spółdzielcze prawo do lokalu – które z chwilą przydziału na rzecz członka określonego lokalu staje się ograniczonym prawem rzeczowym na nieruchomości spółdzielczej – są prawnie zbywalne. Jedynie w okresie przed zamieszkaniem członka w przydzielonym lokalu zbycie spółdzielczego prawa do lokalu jest niedopuszczalne (art. 147 § 5 cyt. ustawy) i tej tylko sytuacji dotyczy wspomniane orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 8 marca 1970 r. Tymczasem w tej sprawie niesporna jest okoliczność, że wnioskodawczyni będąca członkiem spółdzielni zamieszkała w przydzielonym jej mieszkaniu i w związku z tym przepis art. 147 § 5 cyt. ustawy nie ma tu zastosowania. Jak to Sąd Najwyższy wyjaśnił w uchwale z dnia 13 października 1967 r. III CZP 68/67 (OSNCP 1968/5 poz. 83), w wypadku przyznania jednemu z małżonków spółdzielczego prawa do lokalu należącego do majątku wspólnego, drugiemu małżonkowi należy się odpowiednia spłata lub dopłata. Ustalenie wysokości spłat lub dopłat następuje w trybie określonym w art. 680-689 kpc w zw. z art. 567 § 3 kpc. Ponieważ zaś system spłat i dopłat ma na celu (poza ograniczeniami dotyczącymi gospodarstw rolnych) doprowadzenie do takiego podziału majątku wspólnego, przy którym każdy z uprawnionych podmiotów otrzymałby w naturze lub w pieniądzach ekwiwalent należnego mu udziału w wartości całego majątku objętego podziałem (po uwzględnieniu pasywów oraz zwrotów i nakładów z art. 45 kro), wartość wchodzących w skład tego majątku przedmiotów zbywalnych powinna być ustalana według cen dopuszczalnych i osiągalnych w obrocie, a jeśli co do tych cen nie ma ustawowych ograniczeń – według cen rynkowych. Skoro więc spółdzielcze prawo do lokalu w spółdzielni budowlano-mieszkaniowej jest prawem zbywalnym (art. 147 § 1 ustawy o spółdzielniach i ich związkach), a żaden przepis ustawowy nie określa cen obowiązujących w obrocie tym prawem, wartość tego prawa przy ustalaniu wartości majątku wspólnego małżonków ulegającego podziałowi (art. 684 w zw. z art. 567 § 3 kpc) określa się według cen rynkowych.
Wreszcie trafnie rewizja nadzwyczajna zarzuca naruszenie art. 624 kpc w zw. z art. 567 i 688 kpc. Przepis art. 624 kpc nadkłada na sąd obowiązek orzeczenia o wydaniu rzeczy przyznanej jednemu ze współwłaścicieli przez drugiego współwłaściciela. Przepis ten ma istotne znaczenie przy podziale wspólnego mieszkania b. małżonków i przy przyznaniu mieszkania dotychczas wspólnego jednemu z b. małżonków. Chodzi bowiem w takim wypadku również o zlikwidowanie istniejących między b. małżonkami konfliktów i zapobieżenie powstaniu nowych. Z tej przyczyny Sąd, przyznając prawo do mieszkania wyłącznie jednemu z małżonków, powinien orzec eksmisję drugiego, określając stosownie do okoliczności termin opróżnienia mieszkania.
Z tych względów orzeczono jak w sentencji (art. 422 § 2 kpc).